Sernik z białą czekoladą i malinami

Składniki:

Spód:

 - 250g ciasteczek w czekoladzie ( najczęściej używam typu maślanych z polewą czekoladowa lub Digestive)

- 100g masła

Masa:

- ser mielony na sernik – 1 kg

- budyń waniliowy lub śmietankowy – 1szt

- cukier – 90g

- cukier waniliowy – 1 opakowanie

- jajka  – 3 szt

- masło – 50g

- biała czekolada  – 200g ( 2 tabliczki)

- maliny – w sezonie około 70g świeżych , poza sezonem opakowanie mrożonych

opcjonalnie  – polewa czekoladowa ( używam gorzkiej z malinami firmy Hershey’s , ale równie dobrze może być każda inna)

Przygotowanie:

W pierwszej kolejności przygotowujemy spód. W tym celu kruszymy ciasteczka  blenderem lub wałkiem. Masło roztapiamy w rondlu . Po przestudzeniu łączymy je ze skruszonymi ciasteczkami. Wylepiamy nimi spód i boki tortownicy. Najlepiej jeżeli spód będzie dość cienki a boki dość wysoko wylepione – przynajmniej na pół wysokości boku tortownicy. Tak przygotowaną tortownicę zabezpieczamy z zewnętrznej strony spożywczą folią aluminiową. Ma to zapobiec wypływaniu masła.

Tortownicę wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 180st C na 10 minut.

Teraz czas na masę. Ser miksujemy z przygotowanym budyniem, cukrem i cukrem waniliowym. Podczas miksowania dodajemy po jednym całym jajku i miękkie masło. Na koniec dodajemy do masy i delikatnie mieszamy pokruszoną na małe kawałki białą czekoladę. Całość wlewamy na podpieczony spód , na wierzchu układamy maliny.

Tak przygotowany sernik wkładamy do nagrzanego piekarnika do temperatury 175 st C i pieczemy około 50 minut.

Żeby sernik nie przypiekał nam się za bardzo dobrze jest jego wierzchnią część przykryć spożywczą folią aluminiową.

Po upieczeniu wyłączamy piekarnik i pozostawiamy w nim sernik przy uchylonych drzwiczkach piekarnika aż do całkowitego ostygnięcia ( ma to zapobiec opadaniu sernika).

Przestudzony wstawiamy do lodówki i schładzamy przez około 4 – 6 godzin. Ja zwykle zostawiam na całą noc.

Tak przygotowany sernik podajemy udekorowany polewą czekoladową. Możemy również pozostawić część malin i zblenderowane z dodatkiem cukru podgrzać w rondlu. Wtedy otrzymamy przepyszny sernik z białą czekoladą i gorącymi malinami :-)

Smacznego!!!

Kręcimy lody!

W takie upalne dni taka zimna kuchnia jest najprzyjemniejsza. Chłodzi a do tego tak pysznie smakuje. Lody dla ochłody, ale czy wyłącznie? Ten słodki biznes cały czas zaskakuje niekończącą się kreatywnością smaków. Niekwestionowanymi mistrzami w tej dziedzinie są Włosi. Nie trzeba się specjalnie wysilać żeby zjeść doskonałe gelato w Italii. Niestety nie da się zjeść na zapas, choć ja czasami desperacko staram się to zrobić. Tym razem postanowiłam zrobić tradycyjne lody malinowe we własnej kuchni.

DOMOWE LODY MALINOWE

 

Składniki:

- maliny – 750g ( możemy swodobnie maliny zastapić świeżymi truskawkami lub jagodami, zgodnie z upodobaniem)

- cukier  – 100g

- śmietana 30% lub 36% – 500ml

Przygotowanie:

Maliny blenderujemy z cukrem. Śmietanę w osobnym pojemniku ubijamy na sztywno, a następnie mieszamy z malinami. Foremkę do pieczenia ciasta „keksówkę” wykładamy folią spożywczą i wlewamy do niej smietanowo- malinową masę. Możemy ją również przełożyć do plastykowych pojemników spożywczych lub najzwyczajniej do pojedynczych foremek. Wstawiamy do zamrażalnika na całą noc. Następnie wyjmujemy z formy i kroimy lody w plastry. Dekorujemy zgodnie z uznaniem, w moim przypadku są to świeże owoce i polewa czekoladowa.Voila! Smacznego! :-)

 

 

 

Uwaga! Endorfiny w ekstremum!

Czekolada……

Cóż… Ja nie wyobrażam sobie bez niej życia. I szczerze współczuję tym, którzy muszą (lub – o zgrozo – chcą!) sobie jej odmawiać. Ja zdecydowanie nie zamierzam i pewnie dlatego dość często gości u mnie wpleciona w ciasta i desery. Dziś zdecydowanie w roli głównej – czyli Mousse de Chocolate, który jak się okazuje, jest niezwykle popularny i sławny w Portugalii. Puszysty, delikatny i ekstremalnie czekoladowy. 

MOUSSE DE CHOCOLATE

Składniki:

  • 200 g (dwie standardowe tabliczki) czekolady z zawartością kakao minimum 70% 
  • 125 ml śmietany kremówki 30% lub 36%
  • 50 g  cukru pudru
  • 30 g masła w temperaturze pokojowej
  • 3 duże jajka
  • 6 łyżek koniaku lub wódki (alkohol można zastąpić wodą jeżeli deser będą również jadły dzieci)

Przygotowanie:

Czekoladę z dodatkiem alkoholu ( lub wody, zgodnie z uznaniem) rozpuszczamy             w kąpieli wodnej, do całkowitego połączenia się składników. Następnie miksujemy             z dodatkiem masła na gładką masę. W międzyczasie ubijamy białka na sztywną pianę, pod koniec dodając stopniowo cukier.

Do masy czekoladowej po kolei wbijamy żółtka, cały czas miksując, na przemian             z połową piany z białek (drugą połowę zostawiamy na później). W osobnej miseczce ubijamy śmietanę kremówkę, a następnie dodajemy do masy czekoladowej i delikatnie mieszamy. Na samym końcu dodajemy pozostałą pianę z białek i delikatnie mieszamy.

Gotowy mus wykładamy do pojemniczków lub  pucharków. Jeśli jest taka możliwość, przykrywamy folią spożywczą i wstawiamy do lodówki na kilka godzin.

Podajemy schłodzone.

Smacznego!

Czekoladowy Leniuch

Blok czekoladowy prawdziwą furorę robił w czasach PRL-u, gdy niełatwo było o czekoladę. Choć w dzisiejszych czasach sklepowe półki niemal uginają się pod ciężarem różnorodnych słodkości,ja  wciąż go przygotowuje – nie tylko z sentymentu.

Blok czekoladowy zwany również niekiedy „czekoladowym salcesonem”, nie jest popularny jedynie w Polsce. Dla przykładu na Litwie nazywany jest tinginys, czyli „leniuch”, co odnosi się do łatwości jego przygotowania. Z kolei m.in. we Włoszech i Portugalii możemy spotkać się z blokiem w kształcie walca (zwykle z dodatkiem porto lub rumu, obtoczonego dodatkowo w cukrze pudrze), nazywanym „czekoladowym salami”

O czym warto pamiętać przygotowując Czekoladowego Leniucha :

- przygotowując blok czekoladowy użyjmy masła zamiast margaryny. Dzięki niemu blok będzie bardziej zwarty. Jeśli jednak wolisz, aby był miękki, wybierz margarynę.

- w zależności od koloru kakao oraz jego ilości, blok będzie miał jaśniejszy lub ciemniejszy kolor oraz bardziej lub mniej intensywny smak. Jeśli dodamy mniej kakao, bardziej wyczuwalny będzie smak mleka.

- pamiętajmy również, że do przygotowania bloku najlepsze będzie mleko w proszku, a nie granulowane. Jeśli zdecydujemy się na drugi produkt, istnieje większe prawdopodobieństwo, że w deserze pojawią się nieatrakcyjne grudki.

BLOK CZEKOLADOWY

SKŁADNIKI:

- masło – 250 g

- mleko w proszku -500 g

- kakao – 6 łyżek

- cukier – 450 g

- herbatniki maślane typu petitki – około 50 szt

- woda – około 125 ml ( opcjonalnie część wody można zamienić na dodatek w postaci alkoholu np.koniaku)

PRZYGOTOWANIE:

 Do rondelka wlewamy wodę ( lub alkohol), dodajemy masło, dosypujemy cukier i kakao. Całość zagotowujemy, aby składniki się dobrze rozpuściły. Herbatniki drobno kruszymy.Po przestudzeniu masę kakaową przelewamy do miski, wsypujemy mleko w proszku i pokruszone herbatniki.Wszystko mieszamy.

 Formę keksową wykładamy papierem do pieczenia. Przekładamy masę do formy, dokładnie ugniatamy tak aby nie pozostały nam wolne przestrzenie na dnie keksówki         i wstawiamy do lodówki.

Blok gotowy będzie do jedzenia już po pary godzinach ale radzę pozostawić go na noc w lodówce. Najlepszy będzie następnego dnia.

Smacznego!

Malinowy raj

Płatki owsiane prażone z miodem, jogurtem i malinami

SKŁADNIKI:

- 200 g jogurtu naturalnego
- 200 g mrożonych malin
- 4 łyżki miodu

Prażone płatki owsiane:
- 1 i 1/2 szklanki płatków owsianych
- 3 łyżki płynnego miodu
- mięta do dekoracji

PRZYGOTOWANIE:

Przygotowujemy chrupiące płatki: płatki prażymy na suchej patelni, aż nabiorą lekko złotego koloru, zaczną orzechowo pachnieć i lekko syczeć. Dodajemy pojedynczo po łyżce miodu i dokładnie mieszamy. Całość karmelizujemy – trwa to ok. 5 minut. Następnie przekładamy masę na blachę wyłożoną pergaminem i rozprowadzamy masę łyżką na grubość ok. 2 cm. Odstawiamy do wystygnięcia – masa będzie chrupiąca i lekko się lepiąca.
Maliny rozmrażamy, przekładamy do garnka, dodajemy miód i podgrzewamy 4-5 minut, aż powstanie słodki, malinowy sos. W szklance lub miseczce układamy warstwami pokruszone prażone płatki, maliny i jogurt. Całość na koniec możemy udekorować listkami mięty.

SMACZNEGO!

Bo ja jestem burak!

Burak znany jest już od ponad 4000 lat. Początkowo jedzono głównie liście i łodygę, dopiero kiedy w Babilonie zaczęto spożywać również bulwy, starożytni Grecy i Rzymianie zainteresowali się tą częścią warzywa. W średniowiecznej Europie buraki uprawiano we Francji, Niemczech oraz Włoszech.

Oprócz oczywistych właściwości zdrowotnych udało mi się o buraku znaleźć kilka ciekawostek, które tym bardziej zachęciły mnie do poeksperymentowania kulinarnego z tym warzywem:

  • początkowo buraki miały bardzo małe korzonki, dopiero w XVI wieku włoskim ogrodnikom udało się zwiększyć ich objętość
  • buraki łagodzą objawy kaca
  • najlepiej smakują buraki o średnicy nie większej niż 8 cm
  • duże zainteresowanie burakami cukrowymi nastąpiło za czasów napoleońskich, kiedy szukano alternatywy dla trzciny cukrowej, która nie docierała do Europy
  • pierwsza cukrownia buraczana na świecie powstała w 1802 r. w Konarach koło Wołowa, gdzie do dziś znajdują się jej ruiny z wielojęzyczną tablicą informacyjną.
  • spożycie 200 g buraków zapewnia 100% dziennego zapotrzebowania na kwas foliowy
  • wpływają pozytywnie na produkcję krwi
  • zwalczają anemię, wspomagają leczenie białaczki
  • zawarte witaminy i minerały poprawiają kondycję i wygląd włosów, skóry i paznokci
  • zawierają bardzo silne przeciwutleniacze – buraki należą do najskuteczniejszych warzyw, jakie można zastosować przeciw rakowi
  • regulują ciśnienie krwi
  • obniżają poziom cholesterolu i przeciwdziałają miażdżycy
  • dzięki swoim zasadowym właściwościom odkwaszają organizm
  •                                                                                                                               Obecnie odmiana cukrowa jest bardzo ważną gałęzią rolnictwa, gdyż około 40% światowej produkcji cukru powstaje właśnie z niej. Polska zajmuje 7. miejsce pod względem produkcji z wynikiem 11,6 mln. ton rocznie. Postanawiam więc dzisiaj wesprzeć polską gospodarkę i do mojej kuchni w roli głównego bohatera zapraszam buraka.

BURACZNIAK

Składniki:

  • 2 szklanki mąki tortowej (ewentualnie może być pszenna) + do podsypania
  • 30 dag czerwonych buraków: ugotowanych, obranych i drobno startych
  • 160 ml oleju
  • 5 jajek
  • 3 czubate łyżeczki proszku do pieczenia
  • 10 dag naturalnego kakao
  • 1 i 3/4 szklanki cukru
  •  5 łyżek płynnego miodu (ja użyłam akacjowego ale może być każdy inny płynny)
  • opakowanie cukru waniliowego
  • kilka kropli olejku z wanilii
  • szczypta soli
  • 10 dag wiórków kokosowych
  • łyżeczka masła

Przygotowanie:

Blachę typu keksówka natłuszczamy, oprószamy mąką, piekarnik rozgrzewamy do temp. 170°C ( z termoobiegiem). Buraki miksujemy z olejem na puszystą masę, dodajemy jajka, chwilę miksujemy, a następnie dokładamy mąkę, proszek, kakao, cukier z miodem, cukier waniliowy i olejek waniliowy, szczyptę soli i połowę wiórków kokosowych.Całość ucieramy na gładkie, lśniące ciasto.

Przekładamy do formy.Bezpiecznie będzie jeżeli ciasto nie będzie nam sięgało powyżej połowy formy, ponieważ  istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że zrobi się zakalec.

Ciasto pieczemy około 80 minut,  do suchego patyczka.

Drugą połowę wiórków ucieramy z miękkim masłem i odrobiną mąki, rozkruszamy w palcach jak kruszonkę na ciasto około 20 min przed końcem pieczenia.

Studzimy w formie, wyjmujemy już zimne.Na koniec możemy dodatkowo oprószyć kakao. Smacznego!

Tu i teraz!

„Kiedyś to choroba, która każe nam zabrać wszystkie nasze marzenia do grobu” … a ja staram się robić tak, żeby kiedyś przestało istnieć w moim słowniku. W końcu jestem tu i teraz… I chcę być jak najdłużej. Zdrowe odżywianie bez wątpienia jest jednym z tych warunków, które trzeba bezsprzecznie spełnić żeby „teraz ” mogło trwać. W dobie produktów, gdzie większość  pożywienia  wytwarzana jest z „proszku” lub genetycznie modyfikowana, a do tego „proszkowe”  produkty kuszą wyglądem, kolorem i zapachem, moda na zdrowe odżywianie brzmi ciekawie, ale zarezerwowana jest tylko dla wytrwałych. Dzisiaj do mojej zdrowej kuchni postanowiłam zaprosić źródło wielu  witamin, bogactwo beta-karotenu – marchew ……

Marchew ma bardzo pożądany wpływ na naszą skórę – delikatnie wygładza zmarszczki i nadaje skórze intensywniejszą barwę – dzięki czemu poleca się ją latem, gdy się opalamy. Inną zaletą marchwi – chyba najlepiej nam znają – jest jej korzystny wpływ na nasz wzrok. Zawdzięczamy to obecności beta-karotenu. Ten sam związek ma jednak też i inne właściwości. Przyczynia się m.in. do ochrony przed drobnoustrojami. Ma także działanie antyoksydacyjne i wzmacniające odporność. Sprawdźmy więc jej zalety…….

MARCHEWKOWY SMAKOŁYK Z MIGDAŁAMI

Składniki:

  • 3–4 jabłka (25 dag)
  • 3 duże marchewki
  • 10 dag orzechów włoskich
  • 2 szklanki mąki tortowej ( lub ewentualnie pszennej)
  • 2 szklanki cukru
  • czubata łyżka sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 3 jajka
  • 120 ml oleju
  • 8 – 10 łyżek mielonych migdałów
  • margaryna  do posmarowania formy
  • POLEWA:
  • czubata szklanka cukru pudru
  • łyżka płynnego miodu
  • sok z 1/2–1 cytryny
  • płatki migdałowe do posypania

PRZYGOTOWANIE:

Piekarnik rozgrzewamy do temp. 180°C. Obrane jabłka i marchewki ścieramy na średnich oczkach. Uprażone na suchej patelni orzechy siekamy. Mieszamy mąkę, cukier, sodę, sól i cynamon, dodajemy rozmącone jajka i olej , mikserem ucieramy ciasto. Dodajemy jabłka i marchewkę, orzechy i mielone migdały, dokładnie mieszamy. Przekładamy do natłuszczonej tortownicy o śr. 24 cm, pieczemy ok. 100 minut w temperaturze 180°C.Pozostawiamy w piekarniku do ostudzenia.  Z cukru pudru, miodu i soku z cytryny ucieramy lukier, smarujemy ciasto, posypujemy uprażonymi płatkami,zgodnie z uznaniem  dekorujemy połówkami orzechów włoskich.Smacznego!!

Na ratunek naturalnej przyjemności

Gdy wczorajszy Forbes w następstwie Washington Post doniósł, że nadchodzi kryzys ponieważ kończą się nam światowe zasoby czekolady zadrżałam. O niedoborach czekolady alarmują dwaj branżowi giganci, Mars i Barry Callebaut. Według ich prognoz, niedobory kakao będą się tylko powiększać. W ubiegłym roku na całym świecie skonsumowano 70 tysięcy ton więcej niż wyprodukowano, ale już w roku 2020 deficyt może sięgnąć poziomu miliona ton, a dekadę później – nawet dwóch milionów ton. Tłumaczą że jest to efekt spadającej produkcji przy jednoczesnym stałym wzroście popytu. 70 procent światowej produkcji kakao pochodzi dziś z Wybrzeża Kości Słoniowej i Ghany, ale susze sprawiają, że produkcja w tym rejonie spada. Szkodliwy jest też grzyb znany jako frosty pod, który według szacunków International Cocoa Organization doprowadził do zmniejszenia światowej produkcji kakao o 30-40 procent. Z drugiej strony jemy coraz więcej czekolady. Ale jak tu jej nie jeść kiedy jest naturalną endorfiną?!

Postanowiłam ograniczyć częściowo jej spożycie w mojej kuchni przygotowując ciasto nieoczywiste. Placek marchewkowy czy dyniowy to już nic zaskakującego, ale ciasto z dodatkiem cukinii, czerwonego buraka czy ziemniaka wywołuje jeszcze zaciekawienie. Po co do słodkich wypieków, zwykle z dodatkiem czekolady, dorzucać jeszcze starte warzywa? Ponieważ nadają im niezwykłej wilgotności, która dobrze podbija aromaty przypraw. A poza tym wydaje się, że są dużo zdrowsze, co może być dobrym usprawiedliwieniem łakomstwa.No i jeszcze ta oszczędne użycie czekolady…..

CZEKOLADOWIEC  Z CUKINIĄ I PIEPRZEM

Składniki:

- 1/3 szklanki oleju

- 1 i 1/3 szklanki cukru

- 2 jajka

- łyżka olejku rumowego

- 1 i 1/2 szklanki maki tortowej

- 5 łyżek naturalnego kakao

- 2 łyżeczki sody oczyszczonej

- łyżka przyprawy do piernika

- łyżeczka świeżo zmielonego pieprzu

- mała lub pół dużej drobno startej cukinii 9 bez skórki)

- 10 dag posiekanych orzechów włoskich

- 10 dag suszonej żurawiny

- tabliczka gorzkiej czekolady

- 4 łyżki wody mineralnej niegazowanej

Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 180 st.C.Średnią keksówkę natłuszczamy, oprószamy mąką.Ucieramy olej, cukier, jajka i olejek rumowy. Mieszamy przesianą mąkę, kakao, sodę i przyprawę do piernika z pieprzem, małymi porcjami dodajemy do oleju z cukrem i cały czas mieszamy. Gdy ciasto będzie gładkie i lśniące ( jeśli jest za gęste, można dolać parę łyżek wody mineralnej niegazowanej) , mieszamy z cukinią, orzechami i żurawiną, przekładamy do formy. Pieczemy około 50 minut, do suchego patyczka. Pokruszoną czekoladę topimy na parze, ciepłą polewą smarujemy ciasto. Smacznego!

Smaki rumieniącej się jesieni

Dzisiejszy dość długi spacer po lesie upewnił mnie że jesień rozgościła się już na dobre. Zniknął wraz z latem słodkawy zapach leśnych owoców, krzaki jagód i jeżyn przestały kusić swoimi owocami.Pomimo tego las wygląda i pachnie cudownie- jesienią. Błyszczy kolorami żółknących liści, podrzuca nam pod nogi kasztany i żołędzie.Tyle się tu teraz dzieje.Przyroda chyba nigdy nie przestanie mnie zachwycać. Powoli, wcale niespiesznie, wracam do domu i zastanawiam się jakby tu trochę tego magicznego klimatu przynieść do domu i podzielić się nim z moimi domownikami. Kończąc moją wycieczkę postanawiam zahaczyć jeszcze o dziki sad. Ach te jabłka! Nie są może szczególnie smaczne ale cudnie pachną…

No i stało się  - powoli zakrada się jesień do naszego domu

TARTA Z JABŁKAMI

 

SKŁADNIKI:

- 1 i 1/2 szklanki mąki

-1 szklanka cukru

- 9 łyżek margaryny

- 1/2 litra śmietanki kremówki

- 1 opakowanie budyniu waniliowego

- 1 opakowanie cukru waniliowego

- 6 łyżek rumu

- 10 dkg rodzynek

- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

- 1 jajko

- małe słodkie jabłka ( w zależności od wielkości 6-8 sztuk)

- margaryna do posmarowania formy

PRZYGOTOWANIE:

1.Mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia przesiewamy.

2.Pośrodku zrobić wgłębienie , wlać do niego ubite jajko, wsypać 5 łyżek cukru i dodać startą na wiórki margarynę ( jedną łyżkę margaryny zostawić). Szybko ugnieść ciasto, owinąć je w folię i włożyć na pół godziny do lodówki.

3.Rodzynki przebrać, umyć, osączyć i zanurzyć w rumie.

4.Jabłka obrać, przekroić na połówki, wydrążyć gniazda nasienne.

5.Tortownicę, najlepiej o średnicy 26 cm (chociaż tutaj użyłam kwadratowej formy) posmarować margaryną.

6.Ciasto rozwałkować i wylepić nim formę, wysoko podwijając boki.

7.Na cieście układać ciasno obok siebie wydrążone połówki jabłek.Ich środki napełnić namoczonymi w rumie rodzynkami.

8.Budyń rozmieszać z 1/3 śmietanki.Pozostałą śmietankę zagotować razem z resztą cukru waniliowego i łyżką pozostawionej wcześniej margaryny.Wlać budyń, ponownie zagotować i od razu zalać jabłka.

9.Piec 60-70 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.

SMACZNEGO!!!

 

Cudze chwalicie …..

Ostatnio zaczytuje się w przeróżnych stronach internetowych w poszukiwaniu zdrowej żywności.W tej tematyce znajduje tysiące stron sponsorowanych ( oferujących głównie suplementy diety, tak zdrowe, że aż strach jak bez nich można żyć nie chorując), jak również całe mnóstwo blogów o zdrowym odżywianiu, informacji i poradników prasowych o coraz to nowszych i zdrowszych produktach spożywczych dostarczanych na nasz polski rynek z różnych zakątków świata.Wszystko super zdrowe i najwyższej jakości.Czy na fali rosnącej popularności jagód Goi, wody kokosowej, awokado i innych egzotycznych produktów o rzekomych czy faktycznych właściwościach prozdrowotnych zapominamy o tym, że na naszym tzw. własnym podwórku również odnaleźć możemy źródło zdrowia, energii i długowieczności? Własne podwórko  - jak się okazało parę dni temu, bardzo obficie zaowocowało aronią, owocem bardzo przeze mnie niedocenianym.Czas więc sobie o tym przypomnieć tym bardziej, że aronia uważana jest za najzdrowszy owoc jagodowy na świecie.

Wartość owoców i warzyw z punktu widzenia zawartości antyoksydantów określa się wskaźnikiem antyoksydacyjnym ORAC (skrót z języka angielskiego Oxygen Radical Absorbance Capacity, co oznacza zdolność absorpcji rodników tlenowych). Aronia w „klasyfikacji” ORAC zajmuje jedno z czołowych miejsc wśród owoców – wskaźnik dla aronii wynosi 19220. Ponadto owoc może poprawić ostrość widzenia, sprzyja gojeniu się ran (warto wiedzieć, iż rozcieńczony sok z aronii pomaga uporać się z oparzeniami słonecznymi)oraz reguluje metabolizowanie przez organizm tłuszczów.

Aronia oraz pochodzące z jej przetworzenia produkty polecane są diabetykom (oczywiście z zastrzeżeniem, że biały cukier należy w procesie ich przygotowywania zastąpić odpowiednimi zamiennikami). Okazuje się bowiem, że aronia ma działanie przeciwzapalne oraz reguluje poziom cukru we krwi i wydzielanie przez trzustkę insuliny. Owoce aronii mogą być z powodzeniem włączone do diety redukcyjnej. Tym bardziej, jeśli przetwory na jej bazie będziemy przygotowywać sami, co pozwoli na dostosowanie ilości wykorzystanego do tego cukru.

sprawdźmy jak smakuje w leniwe, niedzielne popołudnie…

SZARLOTKA Z ARONIĄ

SKŁADNIKI CIASTA KRUCHEGO:

-1,5 szklanki mąki pszennej lub tortowej

- 0,5 szklanki cukru pudru

- 100 g margaryny

- 2 żółtka

- 2 łyżki kakao

- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

- 2 łyżki maślanki

Mąkę, proszek do pieczenia i cukier puder przesiać.Dodać margarynę i żółtka, szybko zagnieść ciasto.Do 1/3 ciasta dodać kakao.Obie części schłodzić.

MASA JABŁKOWO – ARONIOWA

- 4 jabłka średniej wielkości

- 2 szklanki aronii

- 100g masła

- 1/4 szklanki cukru

- 4 łyżki mąki ziemniaczanej

- 2 łyżki cynamonu

jabłka obrać, zetrzeć na tarce o dużych oczkach i podsmażyć na maśle.Dodać aronię i cukier, poddusić i ostudzić.Dodać cynamon i mąkę ziemniaczaną, dokładnie wymieszać.

DODATKOWO:

- 2 białka

- 1/4 szklanki cukru

Białka ubić na sztywną pianę, pod koniec ubijania dodać cukier.

Schłodzone jasne ciasto rozwałkować na dno przygotowanej wcześniej blachy tj. wysmarowanej margaryną i oprószoną tartą bułką ( forma 24 x 24cm ).Wstawić do nagrzanego piekarnika i podpiec przez 10 minut w temperaturze 180C.

Na podpieczony spód wyłożyć masę jabłkowo-aroniową, następnie pianę z białek.Na sam wierzch zetrzeć ciasto kakaowe.Piec przez 30-40 minut w temperaturze 180C.

Smacznego!